Mam oczy jakby mi ktoś przywalił. :D W końcu weekend, pierwszy od jakiegoś czasu "wolny" weekend. :)
Moją największą misją w tym momencie jest ogarnięcie mojego pokoju, ponieważ przez ostatnie trzy tygodnie nazbierała mi się masa niepotrzebnych rzeczy i nie miałam kiedy tego uporządkować.
We wtorek w końcu mój wymarzony dzień - 16-ste urodziny! Cieszy mnie to cholernie choć wiem, że czeka mnie nauka, nauka... i nauka. Za to odbije się to w sobotę jak przyjadą znajomi i rodzina w niedzielę.
Naszła mnie ochota na coś szalonego, ale niestety muszę poczekać do zakończenia kursu drużynowych, bo wtedy planujemy z naszą ekipą w jakiś szczególny sposób świętować w Krakowie:)
Nie ma to jak kamerkowe zdjęcia. :D
Po prostu radość:)
Buziaki,
M.


sweet sixteen :D
OdpowiedzUsuń