Dziś zacznę od zdjęcia. Wróciłam rano z obozu i zabierałam się za napisanie czegoś, ale nie mam w ogóle humoru. Wiem, że notka miała pojawić się jeszcze w poniedziałek przed wyjazdem tyle, że od rana byłam zajęta i wieczorem byłam za bardzo zmęczona. Przez kilka pierwszych dni pogoda nie pozwalała nam wyjść na plażę popływać i poopalać się więc zajęliśmy się programem - tematyka obozu w tym roku to Harry Potter. Przez 14 dni uczestnicy zdobywali kamień filozoficzny, walczyli z "Bazyliszkiem", ratowali Syriusza Blacka, brali udział w Turnieju Trójmagicznym, a na końcu stoczyli Bitwę o Hogwart w postaci gry "Capture the flag". W przerwie plażowaliśmy, chodziliśmy na miasto, byliśmy na wycieczce w Kołobrzegu i Niechorzu. Byłam już po raz drugi kadrą na takim obozie i muszę przyznać, że w tym roku dzieciaki przeszły samych siebie.. Kara za karą, a Ci dalej swoje. "Ustawić na początku obozu, a potem będzie spokój", ale niestety tak nie było... W sumie to najbardziej ubolewam nad tym, że mój kręgosłup ucierpiał, bo miałam bardzo niewygodną kanadyjkę (takie jakby łóżko polowe) i materac. Codziennie w nocy budziło mnie cierpnięcie jednej z nóg, albo rąk. Jak na obóz harcerski mieliśmy świetne warunki - zazwyczaj ciepła woda, prąd w namiocie kadrowym lub jak kto woli programowym, jedzenie w miarę dobre przez pierwsze kilka dni, a w nocy mogliśmy spokojnie wyjść. Były takie chwile kiedy potrzebowałam tak bardzo samotności, a jak na złość wszędzie tam się ktoś kręcił. Zachód słońca? Byliśmy dwa razy, siedziałam sobie na piasku patrząc w niebo.. Tęsknię za tym. Czy żałuję, że pojechałam na ten obóz? Po części żałuję, czuję się teraz okropnie, zostawiłam swoje wszystkie problemy w domu i teraz powracając one się tylko powiększyły. Z drugiej strony były chwile, które z pewnością zapamiętam do końca życia. Zryte banie z moją przyjaciółką, wieczorne siedzenie i rozmowy, leżing, plażing, smażing, przepyszne gofry z bitą śmietaną i owocami, ogniska.. Tylko jednego mi brakowało...
![]() | ||
| Z Marią :) |

Ja ostatnio też się nie pojawiałam na blogu :/
OdpowiedzUsuń