Prawdziwa miłość to nie jest bycie
ze sobą tylko dlatego, że chce się mieć przy sobie kogoś, nie
dlatego by się móc popisać przed znajomymi, nie dlatego żeby
zabić swoją samotność.
Akceptacja drugiej osoby taką jaka
jest, chęć uszczęśliwienia jej, a nie tylko samego siebie. Prawda
jest taka, że możesz mieć 16 lat, 20, 40 i kochać równie mocno.
Choć w tak młodym wieku przed Tobą jest całe życie. No, ale masz
przy sobie osobę z którą uwielbiasz spędzać czas, z którą
mógłbyś zajść nawet na koniec świata i milczenie nie jest Wam
obce. Kiedy wiesz, że przed drugą osobą nie musisz mieć żadnych
tajemnic i będzie dla Ciebie wtedy kiedy będziesz tego potrzebować.
Kiedy do mnie doszło, że naprawdę pokochałam? Że nie jest to
kolejne chwilowe zauroczenie? W momencie gdy uśmiech nie schodził
mi z twarzy codziennie wracając do domu, zasypiając wieczorami, a
nawet budząc się rano. Budziłam się i wiedziałam, że żyję dla
kogoś. Przeżywałam równie mocno każdą niesamowitą chwilę i
żadnej nie żałuję. I nie pożałowałam ani na moment. Każdy
pocałunek, każdy uśmiech znaczył dla mnie naprawdę dużo. Z
czasem chciałam coraz bardziej uszczęśliwiać drugą osobę.
Liczyło się to dla mnie bardziej niż moje własne szczęście. Co
najważniejsze to uczucie przyszło niespodziewanie, nie szukałam
miłości. Bałam się angażować, ale gdybym tego nie zrobiła dziś
bym żałowała. Nie patrzmy na to czy mamy lat 13, 16 czy też 40.
Nie wychodźmy z założenia, że "jesteśmy młodzi i jak nie
ten to następny". Jeśli naprawdę kochasz walcz, nie poddawaj
się. Być może tracisz kogoś kto mógłby być Twoją całą
przyszłością. Być może tracisz najcudowniejszą osobę na
świecie.
| Pogorzelica 2012. |
I to jest wlasnie milosc. :)
OdpowiedzUsuń