niedziela, 12 sierpnia 2012

Eskalator 2012 - Sosnowiec!

10 sierpnia w Sosnowcu odbyła się druga już impreza organizowana przez radio Eska - Eskalator 2012.
Całość prowadzili znani nam z telewizji - Kinga i Straszny Dworak. Wszystko rozpoczęło się o godzinie 18:00 pod Stadionem Ludowym. Pierwszym artystą, który wystąpił na scenie był Patryk z Będzina. Następnie wystąpił zespół Enej śpiewając piosenki ze swoich starych płyt, a także kilka nowych, które będziemy mogli usłyszeć już niedługo. Nie zabrakło hitów takich jak "Skrzydlate ręce" czy "Radio hello".
O godzinie 20:40 na scenę wyszła najbardziej oczekiwana przeze mnie gwiazda - Ewa Farna, która związana z Sosnowcem jest nie od dziś. Może niektórzy wiedzą, może byli - w zeszłym roku zorganizowała tam koncert 18-stkowy, a oprócz tego już 16 sierpnia odbędzie się tam casting do programu Bitwa na głosy w którym Ewa będzie trenerem.
Koncert rozpoczął się od piosenki "Wyrwij się". Udało mi się stać pod samymi barierkami razem z fanclubem. Miło było znów spotkać tych wszystkich ludzi, aż się dziwię, że mnie jeszcze pamiętają bo naprawdę rzadko się pojawiam. I jak to bywa na koncertach - skakaliśmy, śpiewaliśmy wszystkie piosenki. Najbardziej zaskoczyło mnie chyba pogo na piosence "Śmiej się", która jest mega pozytywną piosenką. Ktoś na mnie nadepnął i zgubiłam trampka, ale po piosence udało się go znaleźć. Farna zaśpiewała po kilka piosenek z każdej płyty. Najbardziej podoba mi się jej kontakt z fanami. Na każdym koncercie zaprasza jedną osobę do zaśpiewania z nią piosenki. Tym razem była to Wiktoria, która świetnie znała tekst do "Maski". Niesamowite emocje na najcudowniejszej piosence Ewy - Uwierzyć. Od ostatniego pełnego koncertu na którym byłam dość sporo się zmieniło - pojawiła się piosenka Bez Ciebie, którą Ewa śpiewa szczególnie dla fanów "Bo bez Was nie dam rady", zmieniono nieco aranżację piosenki La la laj.
Co mi się nie podobało? Stroje jakie zaprezentowała Ewa. Pierwszego nie skomentuje, bo brak mi słów. Nie mogę się ogólnie przekonać do współpracy Ewy z Dirty Fingers. Druga stylizacja dużo lepsza, rockowa. Chociaż znów miała na sobie te okropne trampki, podziwiam ją, że da radę w czymś takim chodzić, a co dopiero szaleć na scenie. Podsumowując koncert był udany choć jak na imprezę organizowaną przez Eskę - "dupy nie urywa". Już lepiej zorganizowane było Lato z radiem u mnie w mieście, które jest malutkie w porównaniu do Sosnowca.




zdjęcia ze strony - sosnowiec.naszemiasto.pl

 

1 komentarz: