czwartek, 23 sierpnia 2012

Kurs

Dobry wieczór! Już jutro jadę na 8 dni do Korzkwi - kurs przewodników i drużynowych. Calutki dzień próbuję się pakować, ale coś mi to nie idzie. Kilka rzeczy znalazło się już w torbie, a reszta jeszcze leży na stoliku i czeka, aż zostanie wyprasowana. W ogóle nie mam do tego głowy, byłam tak zajęta wszystkim innym, że nawet nie wyprałam więcej ubrań! Dodatkowo moja mama jest na szkoleniu w Krakowie.
Więc chyba będę musiała wyprać ze dwie koszulki będąc na miejscu, a może to lepiej? Bo chyba nie zmieści mi się to nawet w plecaku. Dochodzę do wniosku, że pakowanie się na tydzień jest dużo większym wyzwaniem niż na dwutygodniowy obóz. Trzymajcie kciuki żebym zdała i nie zgubiła się po drodze do Korzkwi, bo nie mam pojęcia gdzie to!:)

Notkę pisałam kilka godzin temu, ale niestety nagle musiałam wyjść z domu, więc dodaję teraz. Do napisania!<3


1 komentarz:

  1. Sliczne zdjecie ;) masz racje, pakowanie to ciezkie wyzwanie, ja na 2 dni od namiot zabralam np. stanowczo za duzo rzeczy :D

    OdpowiedzUsuń