wtorek, 27 marca 2012

Ciężko..

Za oknem słonecznie, ale szaleje nieprzyjemny wiatr. Ja siedzę nad książką do angielskiego i czeka mnie nauka ok. 200 słówek. Przed chwilką się obudziłam. Spałam, bo strasznie bolała mnie głowa. Dziś olałam pierwszą lekcję i zostałam w domu. Pierwszy raz w ciągu 9 lat zaspałam. Może to zmęczenie? Może niechęć do szkoły?
Zbliża się kwiecień, ja jestem uczennicą 3 klasy gimnazjum. U nas w szkole ciągle na nas naciskają, ciągle. Po 3-4 sprawdziany tygodniowo, kartkówki nawet z tych przedmiotów, których na testach nie będzie.
To wszystko odbiera nam tylko te ostatnie już chęci chodzenia do szkoły, a nawet chęci widzenia się ze znajomymi. Dopiero teraz gdy do egzaminu zostało już tylko 17 dni, ja odczuwam, że kompletnie nie jestem przygotowana z geografii, biologii, a co najważniejsze dla mnie - polskiego! Nauczycielka, która uczyła nas przez dwa lata pominęła tyle rzeczy dla nas istotnych! Oceny z każdego przedmiotu są coraz gorze..
Mogę powiedzieć tylko to, że dzięki korkom z matmy i angielskiego jest trochę lepiej. Nawet jutro gdy jedziemy na targi edukacyjne do Oświęcimia czeka mnie ten cholerny sprawdzian. Obiecałam sobie, że w sobotę w końcu pójdę razem z drużyną na grę terenową, którą organizują wędrownicy naszego hufca.
Potrzebuję zrobić coś żeby nie wypalić się z harcerstwa do końca. Jednak wiadomość o obozie na który chcę jechać jako kadra bardzo mnie ucieszyła! Może pewną odskocznią od tego wszystkiego było założenie tego bloga, mogę wyrazić tutaj to co czuję, myślę.. Może uważacie, że przesadzam z tym naciskiem?
I wybaczcie za te wypociny ;D


3 komentarze: