Kolejny raz choroba tak mi daje popalić, że nie mogę wstać z łóżka. Jest odrobinę lepiej od zeszłego weekendu lecz ciągle jestem strasznie zmęczona, nie mam siły wziąć się za świąteczne porządki, a przecież w poniedziałek wigilia. Jak na złość mama też jest po tej "zmutowanej" grypie jak to sama nazywa i też jest przeokropnie zmęczona. Siostra przyprowadziła dziś kuzynkę z którą ozdabiałyśmy pierniczki, przyznaje się, że po jednym dużym pudełku miałam już dość, a Paulina narobiła trzy! Więc pół dnia spędziłyśmy w kuchni.
Kurcze nie mogę się już doczekać wigilijnej kolacji, rodziny dookoła i prezentów!
 |
| zdjęcia z internetu. |
 |
| zdjęcia z internetu. |
już myślałam że to Twoje pierniczki xd
OdpowiedzUsuńTe wredne choróbska, wiem coś o tym, niestety. Kocham pierniczki, piekłam je ostatnio na potęgę z babcią, a dostałam też cały słoiczek od przyjaciółki. Życzę Ci szybkiego powrotu do formy i wesołych Świąt, rzecz jasna (:
OdpowiedzUsuńRównież życzę Wesołych świąt! :)
OdpowiedzUsuńJa dzis bede robic ciacha :))) Pozdrawiam, zapraszam na nowy wpis ;)
OdpowiedzUsuńpierniczki :3
OdpowiedzUsuń