sobota, 22 grudnia 2012

piernikowa sobota

Kolejny raz choroba tak mi daje popalić, że nie mogę wstać z łóżka. Jest odrobinę lepiej od zeszłego weekendu lecz ciągle jestem strasznie zmęczona, nie mam siły wziąć się za świąteczne porządki, a przecież w poniedziałek wigilia. Jak na złość mama też jest po tej "zmutowanej" grypie jak to sama nazywa i też jest przeokropnie zmęczona. Siostra przyprowadziła dziś kuzynkę z którą ozdabiałyśmy pierniczki, przyznaje się, że po jednym dużym pudełku miałam już dość, a Paulina narobiła trzy! Więc pół dnia spędziłyśmy w kuchni.
Kurcze nie mogę się już doczekać wigilijnej kolacji, rodziny dookoła i prezentów!

zdjęcia z internetu.
zdjęcia z internetu.



5 komentarzy:

  1. już myślałam że to Twoje pierniczki xd

    OdpowiedzUsuń
  2. Te wredne choróbska, wiem coś o tym, niestety. Kocham pierniczki, piekłam je ostatnio na potęgę z babcią, a dostałam też cały słoiczek od przyjaciółki. Życzę Ci szybkiego powrotu do formy i wesołych Świąt, rzecz jasna (:

    OdpowiedzUsuń
  3. Również życzę Wesołych świąt! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja dzis bede robic ciacha :))) Pozdrawiam, zapraszam na nowy wpis ;)

    OdpowiedzUsuń