Leżała już w łóżku... W tle leciał film, ale ona nawet go nie oglądała. Myślami była daleko, gdzieś pod Krakowem. Myślała o tym co robi, czy czasem o niej myśli. Czuła się jak idiotka, że odważyła się do niego napisać.. teraz męczyło ją czy on odpisze czy raczej ją oleje. Tyle, że co by było gdybyśmy zawsze wychodzili z takiego założenia i nie działali? Wiedziała, że nie próbując może dużo stracić. Życie jest zbyt krótkie żeby stać w miejscu, żeby się poddawać.
Nareszcie weekend, choć będzie on ciężki i chyba odpocznę dopiero na święta (tak, tak mówię całkiem poważnie) chyba, że trafi mi się choroba. W przyszłym tygodniu dzień w dzień sprawdziany, mega:)
Trzeba zabrać się za poprawę ocen, bo zostały dwa miesiące do końca semestru. Damy radę, damy radę!
Dobranoc:)
Dasz rad! Ja odpoczne rowniez dopiero na Święta... :( Buziaki, zapraszam w wolnej chwili :)
OdpowiedzUsuńSpoko, ja muszę zaliczyć do końca miesiąca cały semestr ;).
OdpowiedzUsuń