środa, 17 października 2012

Jesienne przygnębienie...

Choć za oknem świeci słońce, temperatury są nawet wysokie jak na ostatnie tygodnie zbiera mnie straszne przygnębienie. Ciągle chodzę zmęczona, w szkole ledwo wyrabiam, nie mam chęci na nic. Wracam ze szkoły do domu i jak nie idę na korki to kładę się do łóżka i śpię. Ciężkie życie licealisty ;>

W piątek byli u mnie znajomi na "urodzinach", posiedzieliśmy, pogadaliśmy, zrobiliśmy przepyszną pizzę... Dostałam prześliczną skrzyneczkę wypełnioną babeczkami, cukierkami (moimi ulubionymi), lizakami i świeczkami "16". Muszę przyznać, że byłam niesamowicie zaskoczona. Nasza pizza miała podwójny ser, o 3 razy za dużo sypniętej kukurydzy i czerwonej papryki, ale mimo wszystko była naprawdę dobra.


Najcudowniejsi :D :*

Dobranoc, M.

2 komentarze:

  1. Moim zdaniem na jesień, wszyscy licealiści powinni mieć wolne, bo i tak nie są zdolni dobrze pracować. Pizza wygląda pysznie, yummi! Ja za dwa tygodnie wyprawiam sweet sixteen i już szukam przepisów na babeczki dla mojej ekipy (:

    OdpowiedzUsuń