sobota, 14 kwietnia 2012

"Sabotaż to Twoja broń, chcesz zniszczyć mnie Teraz doskonale wiem, w którą stronę chcę biec..."

Hej! Wczoraj doszła do mnie płyta o której pisałam w ostatniej notce - Honey.  Z ciepłego łóżeczka, z kartonem chusteczek do nosa oddaję w Wasze ręce pierwszą recenzję.

,,HONEY" jest to reedycja pierwszej płyty Honoraty Skarbek, 19-letniej wokalistki ze Zgorzelca. Jej kariera zaczęła się od prowadzenia bloga, a także dodawania swoich piosenek na youtube. Honorata ma na swoim koncie 2 płyty, 4 teledyski w tym 2 do piosenki "Sabotage", Debiut roku na gali Viva Comet 2012, a także wiele innych. Do mnie jej muzyka nie dotarła. Na całą płytę czyli 13 piosenek spodobało mi się może 5-6.
Przy okazji przesłuchałam kilka piosenek na żywo, aby móc obiektywnie ocenić.
Honorata może i dobry głos ma, ale jedynie na nagraniach.Gdy przychodzi zaśpiewać jej na żywo mam wrażenie, że skupia się bardziej na swoich ruchach scenicznych. Powinna popracować nad swoim głosem.
Druga sprawa to teksty.. Refreny, które się cały czas powtarzają, w kółko "no one, no one, no one.... but me and you",  " I wanna runaway, I don't wanna runaway, I wanna runaway, I don't wanna runaway..." "Cuz oh, me like, like oh, me like...". Dobra, a gdzie to ma jakiś sens? Słuchanie w kółko tych samych słów NUDZI.
Najbardziej jednak nie podobało mi się brzmienie piosenki "Carry On". Już od pierwszych kilku sekund mam dość. Myślę, że gdyby Honorata skupiła się bardziej na nagrywaniu po polsku, piosenek typu "Sabotaż" osiągnęłaby więcej. Jest to jedyna piosenka, którą lubię. Wersja angielska już mniej mi się podoba.

Teraz lećmy od początku:
1. Sabotaż - Jak najbardziej na +.
2. No One - Tandetny tekst, po 3 "no one" strasznie nudzi. Uważam, że nie jest to odpowiednia piosenka na pierwszy singiel.
3. Hard Drive - Zaczyna podobać mi się na refrenie, tekst też średnio do mnie przemawia. "Come copy, My feelings"
4. Runaway - Leciała do obrzydzenia na Vivie, odpychający refren, który nie ma sensu..
5. Me Like - W sumie przy takiej piosence mogłabym się bawić na jakiejś imprezie, oprócz tego powtarzającego się w kółko refrenu na +.
6. Carry On -  Od pierwszych kilku sekund piosenka mnie drażni.
7. Blow Me Up - Kolejna przy której chętnie bawiłabym się na imprezie, brak zastrzeżeń. Chociaż kojarzy mi się trochę z piosenką Keshy "Blah Blah Blah"
8. Dry Your Eye - Nie ma co komentować piosenka na +.
9. Come Closer - Może być, nie mam nic do zarzucenia.
10. Hangover - Piosenka na +.
11. Sabotage - Nie podoba mi się angielska wersja, odsyłam do polskiej.
12. Wings Up - Na imprezę.
13. Her Song - +.

Podsumowując Honorata mogłaby zabrać się za nagrywanie piosenek wolniejszych w języku polskim.
Choć do niektórych można się dobrze bawić na imprezach, poczekamy może pojawią się jakieś ciekawsze remixy tych piosenek. Nie zdecydowałabym się na kupno tej płyty, ponieważ średnio lubię tego typu muzykę, a Honey powinna popracować jeszcze nad swoim głosem. Bardzo rozreklamowała się dzięki swojemu blogowi.. Nie wspomnę, że jej fani zachowują się skandalicznie, choć kiedy miałam szansę z nią pisać powiedziała, że to osoby, które chcą jej narobić szkodę, a nie fani. Jest strasznie przesłodzona za co też ma u mnie dużego -. Mimo wszystko niech się rozwija dziewczyna, zobaczymy może za kilka lat będzie lepiej. Czekam na koncert, chciałabym usłyszeć jej głos na żywo, a nie tylko przez filmiki lub i płytę.
Moim zdaniem nie ma co od razu wróżyć jej niepowodzeń bo ma czas aby się wyrobić.



Mam nadzieję, że recenzja nie była taka zła. Dopiero zaczynam.
Dobranoc!

3 komentarze:

  1. publicznosc pokochała ją za piosenki romantyczne w jezyku polskim a ona nagle dostała kontrakt i zmieniła swoją muzyke o 180 stopni. Dyskotekowy pop. Moim zdaniem powinna wrocic do swoich korzeni ;)

    zapraszam do mnie: sesje i wywiady Emmy Watson w prestiżowych magazynach http://aleeexsmile.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja za nią nie przepadam. Nie wydaje sie autentyczna ;p

    OdpowiedzUsuń
  3. To sąsiadka kolegi mojej przyjaciółki xD. Mi Honey jest obojętna. Szczerze to słyszałam tylko 'no one' kilka razy w telewizji.

    OdpowiedzUsuń