W sprawach prywatnych na pytania nie chciał odpowiadać. W połowie jego wypowiedzi były tak "zagmatwane", że ja nie wiedziałam kompletnie nic z tego o czym mówi. Większość wywiadu dotyczyła kościoła, jego książek, które także można było nabyć przed samym spotkaniem. Opowiedział jak chciał iść do zakonu dominikanów, o "Ludziach na walizkach" czyli dla tych, którzy nie wiedzą jest to zbiór rozmów z ludźmi, którzy zmagają się z chorobami. Bardzo miło wspominał o takich osobach, które niestety nie dożyły dnia dzisiejszego oraz o tym, że każdą osobę ostrzega, że jest to "spotkanie" nie "wywiad". Można mu odpowiadać na pytania, ale i odmówić odpowiedzi. Ja jestem bardzo zadowolona z tego spotkania, Szymon Hołownia okazał się bardzo miłym facetem mimo dogadywania mojemu nauczycielowi, który tym samym się odwdzięczył. Na koniec rozdawał autografy więc poszłam do niego, aby podpisał mojej koleżance książkę, która musiała wcześniej wyjść. Spotkanie zaliczam do udanych. Teraz zabieram się za książkę, którą napisał razem z Marcinem Prokopem.
zdjęcie trochę kiepskiej jakości, ale niestety miałam problemy z ustawieniem aparatu bo jeszcze tego nie ogarnęłam do końca.
Tutaj jeszcze kilka zdjęć z wczorajszego dnia za które pewna osoba chyba by mnie zabiła :D
Miłego dnia!:)
Hołownia nawet w telewizji robi dobre wrazenie, a to jest trudna sztuka, bo wiekszosc gwiazd uwaza, ze moze wszystko i czuc ta sztucznosc w zachowaniu przed kamerami ;) u niego- luz.
OdpowiedzUsuńswietne zdjecia! przez Ciebie mam ochote przebrac sie w dresy i isc pod kosz, pograc :D
OdpowiedzUsuńŚwietnie!!!!!!!!! super!!!!
OdpowiedzUsuńobserwuje z przyjemnością i zapraszam do obserwowania u mnie:*:*:*:
★ ★ ★ ★ ★ ★ ★ ★
pozdrawiam i zapraszam!